Przejdź do głównej treści

Masaże Holistycznie

Czy istnieje odpowiedź na wiecznie powracające pytanie: jaki masaż twarzy jest najlepszy, najskuteczniejszy?

Czy istnieje odpowiedź na wiecznie powracające pytanie: jaki masaż twarzy jest najlepszy, najskuteczniejszy?

Przeglądam internet i czytam, że Korugi to najlepszy masaż twarzy ever. Ktoś inny przekonuje, że tylko jego technika daje efekty. Jeszcze inna piękna białogłowa ogłasza, że nauczy Kobido tak, by klientki „pchały się drzwiami i oknami”, bo tylko ona wie, jak robić to bez błędów.

I wiecie co? Coraz częściej mam wrażenie, że tam, gdzie wkłada się największe środki w promocję, tam właśnie pojawia się „medialna racja”. Moje jest najlepsze, reszta nic niewarta. A to, że w kółko widzimy to samo zdjęcie w tej samej pozie, niewiele mówiące o realnych efektach — to już detal.

Prawda jest taka, że bardzo trudno odnaleźć się w temacie, którego się nie zna, szczególnie gdy chce się po prostu zadbać o swoją twarz i osiągnąć piękny efekt. Kobieta otwiera internet, a tam najczęściej trafia na najlepiej opłacony post reklamowy, głoszący jedyną słuszną narrację.

W dzisiejszym, przeładowanym świecie naprawdę ciężko wyłowić prawdę.

Więc jaki masaż jest najlepszy?

To trochę tak, jakby zapytać:
Jakie zioła są najzdrowsze?
Jaka aktywność jest najlepsza?

Odpowiedź brzmi:

nie ma jednej uniwersalnej techniki dla wszystkich. Tak samo jak nie istnieje jedno zioło na wszystko. Każdy z nas jest inny.

Według mojej wiedzy i praktyki najlepsze efekty daje masaż personalizowany, łączący różne techniki i dopasowany do konkretnej twarzy.

Z mojego punktu widzenia Korugi nie daje tak szerokiego spektrum pracy z twarzą i ciałem jak Kobido, ale… Kobido może być spektakularnie wspierane intensywnymi technikami stosowanymi w Korugi.

Trudno jednak pracować całościowo z twarzą bez znajomości anatomii, technik transbukalnych czy pracy z powięzią.

Podejście do człowieka powinno opierać się na świadomej analizie twarzy. Masaż nie może być jedynie mechaniczną sekwencją ruchów powtarzaną przez określony czas — i później od nowa, identycznie, kolejnej osobie.

Jeśli tak jest, efekty zazwyczaj są znikome. To konsekwencja braku indywidualnego podejścia.

Jaki masaż twarzy najlepszy
Wszystko ma znaczenie. Naprawdę wszystko.

Każda twarz wymaga innej pracy.

Jeśli jednak ktoś promuje jedną technikę, bo tylko ją zna albo po prostu chce pracować właśnie w ten sposób — to oczywiście nie ma w tym nic złego. W mojej opinii słabe jest natomiast deprecjonowanie innych metod.

Pomijając często zupełnie pozbawione sensu „autorskie masaże”, które i tak bazują na mieszaniu różnych technik, wracamy do podstaw:
czy masażysta rozumie i „czuje” twarz?
Czy pracuje świadomie?
Czy potrafi dobrać technikę do potrzeb konkretnej osoby?

Jeśli nie — powstaje jedynie przypadkowy miszmasz różnych ruchów i wariacji.

Dlatego, odpowiadając krótko na pytanie:
„Gdzie iść na masaż twarzy?”

Idźmy do specjalisty w swojej dziedzinie.

Sprawdźmy, jakie techniki dana osoba zna i wykonuje. Jeśli pracuje różnymi metodami w obrębie twarzy, możemy przypuszczać, że naprawdę interesuje się swoją pracą, rozwija się i stale poszerza wiedzę.

Pamiętajmy też o absolutnych podstawach:
naturalne, krótkie paznokcie — bez żeli, tipsów itd.

I co najważniejsze — słuchajmy siebie. Jeśli czujemy, że coś jest nie tak, pytajmy. Nie pozwalajmy dotykać swojej twarzy według zasady: „no trudno” albo „może tak ma być”.

Wraca mi tutaj temat masaży Kobido wykonywanych w salonach masażu ciała, gdzie w półmroku masowana jest twarz, a klientki wychodzą wręcz „spoliczkowane”.

Twarz to niezwykle precyzyjna struktura pełna drobnych mięśni. To nie plecy czy uda, gdzie pracuje się na dużej powierzchni. Twarz wymaga dokładności i świadomej pracy. Nie wyobrażam sobie pracy z nią niemal po ciemku.

Oczywiście są osoby, które lubią bardziej intensywne doznania, ale bolesność masażu nie zwiększa jego skuteczności.

Czasem potrzebny jest mocniejszy dotyk, czasem delikatniejszy — wszystko zależy od potrzeb twarzy. Nigdy jednak nie powinno to przekraczać granicy bólu.

Masaż nie jest też magiczną sztuczką, choć czasami efekty potrafią wyglądać spektakularnie 🙂

To proces. Regularna praca, która — jak każda aktywność związana z naszym ciałem — wymaga czasu i systematyczności.

U każdego efekty pojawiają się inaczej. Czasem potrzeba wielu spotkań, by rozluźnić napięcia i poprawić jakość skóry. Niejednokrotnie konieczna jest również zmiana nawyków, odpowiednie nawodnienie organizmu czy praca ze stresem.

Osoba z doświadczeniem potrafi podpowiedzieć, co warto zmienić, aby przyspieszyć efekty terapii.

Dla mnie jednak masaż zawsze powinien dawać przede wszystkim przyjemność, regenerację i ukojenie. To podstawa.

I na koniec — 7 zasada Huny, która jest dla mnie ogromnym drogowskazem:

Skuteczność jest miarą prawdy 

(Jeśli coś działa i przynosi dobre rezultaty, jest właściwe)